piątek, 2 stycznia 2015

I ty możesz zostać grafikiem!

Vroobelek rozwija się lepiej niż to sobie wyobrażałam, więc najwyższy czas, żeby choć trochę podrasować design. W końcu budujemy tutaj poważną, przyszłościową markę! Z tego względu skontaktowałam się z moim starym znajomym. To artysta prosto z paryskich kół malarskich, taki współczesny dekadenta. Był zachwycony, że może zaprojektować logo właśnie dla mnie... Żartuje. Sama to narysowałam. 

Chciałam, żeby to był prosty, ale charakterystyczny dla mnie obrazek. Ze znikomą znajomością programu do grafiki, a jeszcze mniejszym talentem manualnym, zasiadłam do pracy. Wiedziałam jedynie, że ma to być fioletowy wróbel, na co wpadłby każdy po przeczytaniu nazwy i jednych odwiedzinach mojego bloga.

Kiedy tak próbowałam, a efekty wciąż były marne, uświadomiłam sobie, że to właśnie jest dla mnie charakterystyczne! Bycie totalną łajzą! Każdy, kto spotkał mnie chociaż raz, wie jak często obijam się o wszystko, mam problemy z orientacją w terenie, jestem najwolniejsza na lekcjach WF-u, wszystkiego zapominam i nie potrafię ładnie wycinać, sklejać, zaginać czy też… rysować. Równocześnie lubię się wymądrzać, ale o tym wiecie wszyscy. Stąd też zrodził się podtytuł.


Bang! Taki nagłówek będzie was witał od jutra. Gdybyście chcieli jeszcze lepiej przyjrzeć się temu dziełu, tutaj znajdziecie je w lepszej jakości.



To nie rebranding na poziomie Jasona Hunta (pozdro dla kumatych), ale ten wróbelek jest taki mój. Wcześniej wysłałam tę grafikę do kilku znajomych i reakcje były skrajne. Zaczynając od „wygląda jak człowiek z dziobem”, poprzez „jak na ciebie to nieźle”, na „11/10” kończąc. Jednak wyjątkowo fajnie skomentowała to moja przyjaciółka: "naprawdę ma coś w sobie, bo patrzę na tego wróbla i widzę twoje posiniaczone nogi i jak się obijasz o wszystko co cię otacza" - she's got it.

Kiedyś uwielbiałam pracować w grupie. Teraz zdecydowanie wolę robić wszystko sama, a innym podawać gotowy produkt. Pamiętaj, nikomu nigdy nie będzie zależało na twojej pracy jak tobie samemu (mama się nie liczy), więc nie tracąc czasu i nerwów, często lepiej spróbować na własną rękę, jedynie posiłkując się radami innych.

Co sądzicie? Wyszło mi?

6 komentarzy:

  1. Mi się tam bardzo podoba! :) Jest prosty i dlatego łatwo będzie go zapamiętać, a zarazem ma w sobie tego charakterystycznego wróbla, który moim zdaniem jest genialny :D I fajne jest też to, że te logo w jakiś sposób wyraża Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. bardzo oryginalnie :) w jakim programie robiony? :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fioletowy od razu kojarzy się z tobą. To zadrapanie może świadczyć o wzlotach i upadkach. A to oko jak u psychola, ale takiego bardzo pozytywnego. :D Przypomina wróbla. Całość przykuwa uwagę i łatwo zapada w pamieć, a to duży plus. Jednym słowem - świetne. ;D

    OdpowiedzUsuń