piątek, 27 lutego 2015

20 faktów o mnie

Łapię właśnie ostatnie chwile ferii, dlatego jestem daleka od filozoficznych rozważań. Pomyślałam więc, że to dobra okazja, żebyśmy poznali się bliżej. Takie głupoty i drobnostki skracają dystans, a ja jestem pełna głupot.

1. Piszę właśnie na moim fioletowym blogu o tym, że wczoraj położyłam się na swoim fioletowym łóżku, w fioletowej bluzie i włosach, a potem nakryłam fioletową zasłoną. Już wiem, że mam problem.

2. Na samym początku swojego życia byłam tak nieśmiała do obcych, że pierwsze dwa lata w przedszkolu przesiedziałam na plastikowym pudle z klockami, obserwując inne dzieci.

3. Moja przygoda z pisaniem zaczęła się na początku podstawówki. Były to opowiadania o mojej lalce, Perfumelli. Nawiasem mówiąc, miałam tę z fioletowymi włosami.

4. Kiedyś pojechałam na obóz, gdzie nie znałam nikogo i już na spotkaniu organizacyjnym zrzygałam się na stół.

5. Nie potrafię też robić fikołków, bo mam taką psychiczną blokadę, że nie mogę nawet spróbować. Po prostu zostaje sparaliżowana w pozycji wyjściowej. Uwielbiam ten element zaskoczenia, gdy na każdym sprawdzianie z przewrotów, z głową uniesioną jak zawodowy gimnastyk, podchodzę do materaca, przykucam i… przedostaję się na drugi koniec skacząc jak żabka.

6. Z moją najlepszą przyjaciółką siedzę w ławce 9 lat, co daje nam 10 lat przyjaźni. Jesteśmy już na tym poziomie wtajemniczenia znajomości, że nawet nie musimy ze sobą rozmawiać, co więcej, nie musimy się nawet widywać. To nie ma znaczenia, bo i tak znamy się najlepiej na świecie.

7. Na osiemnaste urodziny planuję zrobić sobie dwa małe tatuaże: taukę franciszkańską i napis Hic et nunc, taki jaki ma Ian Somerhalder.

8. Wciąż potrzebuję nowych miejsc i wyzwań, bo gdy tylko je opanuje, zaczynają mnie nudzić.

9. Jestem największym wrogiem papierosów, jaki tylko mógł wykluć się na tym świecie.

10. Uwielbiam wszystkie duże, czarne buty. Średnio co pół roku kupuję takie same creepersy.

11. Lubię chodzić do kościoła.

12. Do niedawna nie utożsamiałam się ze swoim imieniem – Weronika. Dlatego wszyscy znajomi nazywali mnie Szymańska. Już wiem, że jestem Weroniką, ale z przyzwyczajenia i tak przedstawiam się zawsze nazwiskiem.

13. Z moją pewnością siebie bywa różnie, zależy od humoru, ale kiedy wchodzę na scenę, mogę powiedzieć i zrobić wszystko.

14. Nienawidzę swojego uśmiechu, bo jest asymetryczny.

15. Przez kilka lat byłam psychofanką Michaela Jacksona. Teraz Mike jest dla mnie jak np. płuca, o. Nie myślisz codziennie o tym, że je masz, ale one cały czas są w tobie i niech no tylko by ich zabrakło.

16. Mówią, żeby nie ufać ludziom z Internetu, a ja spotkałam tam taką jedną. Jakieś 6 lat temu. Mieli racje, bo od tego czasu regularnie mnie nachodzi. No, ale co zrobisz?

17. Naturalnie przychodzi mi wymyślanie coraz to nowych przezwisk i zdrobnień dla wszystkich z mojego otoczenia.

18. Już robią mi się zmarszczki mimiczne od uśmiechania. Codziennie obiecuję sobie, że resztę życia spędzę robiąc dzióbek, żeby spowolnić ten proces.

19. Jako dziecko wyjątkowo lubiłam robaki. Łapałam je i każdego nazywałam Larry Szymański.

20. Nie znoszę kukurydzy (no chyba, że w postaci popcornu).


No. To tylko ja. A więcej mnie tutaj, buzi.

12 komentarzy:

  1. "Kiedyś pojechałam na obóz, gdzie nie znałam nikogo i już na spotkaniu organizacyjnym zrzygałam się na stół."
    No i jak tu Cię nie kochać? Jesteś taka sympatyczna i przyklejasz mi uśmiech do twarzy za każdym razem gdy czytam Twoje teksty. :)
    /W.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooch, ktoś mnie kocha :D

      Usuń
    2. Propsy za szczerość: "gdzie nie znałam nikogo i już na spotkaniu organizacyjnym zrzygałam się na stół." :D

      Usuń
  2. 9. - a myślałam że ten gatunek już jest na wyginięciu, a jednak jest ktoś jeszcze kto jest wrogiem papierosów :')

    OdpowiedzUsuń
  3. 2 punkt to scena wyjęta z mojego życia! Nie sądziłam że jest ktoś jeszcze taki niedorobiony ;_;
    15 też mnie dotyczy :) Masz rację.

    OdpowiedzUsuń
  4. Myślałam, że jestem jedyna z psychiczną blokadą do fikołków, a tu proszę ^^
    A tak na marginesie to odkryłam ciebie dopiero wczoraj, ale już obejrzałam wszystkie filmiki na youtubie a teraz biore się za facebooka i blog. Tak już mam. Jak coś (lub kogoś ;) ) polubie, to nie odpuszczam haha
    Uwielbiam cię!

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja przewijam tekst moimi fioletowymi paznokciami.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak przeczytałam o tym zwymiotowaniu na obozie, to przypomnialo mi się, że sama jako taka zakompleksiona nastolatka, która nie chciała zwracać na siebie uwagi, wybrałam się na taki obóz i pierwszego dnia przy wszystkich poślizgnęłam się i wylądowałam w błocku. Co za życie. :/

    OdpowiedzUsuń
  7. Myślałam, że jestem jedyną osobą, która boi się robić fikołki :) Tylko, że ja nawet nie podchodzę do materaca, bo a nóż widelec pani od wf-u mnie popchnie :D Ale z tego co wiem twoja mama jest wuefistką, nigdy nie próbowała cię nauczyć?

    OdpowiedzUsuń