czwartek, 19 lutego 2015

Starzy ludzie mają przekichane


Czy ciebie też przeraża przemijający czas? Co chwilę wstaję rano, co chwilę czekam święta, co chwilę kończy się weekend. Lat przybywa i pewnego dnia zestarzeję się. Jaka wtedy będę? Kto się mną zaopiekuje?


Obudziłam się dzisiaj bez pomysłu na wpis. Już myślałam, że odpuszczę, ale samo życie zawsze przyniesie inspiracje. Są takie teksty, które planuję od tygodni, są też inne, napisane pod wpływem impulsu. Ten jest jednym z nich.

Czekałam w kolejce do bankomatu. Przede mną, przy urządzeniu, stała starsza pani. Męczyła się i męczyła, a w ręce ściskała portfel, jakieś karteluszki oraz kartę bankową. Cały proces zajął jej o wiele dłużej niż powinien. W końcu wydawało się, że skończyła i nadeszła moja kolej. Kiedy już chciałam włożyć kartę, zobaczyłam, że pieniądze tej pani dopiero wychodzą z bankomatu. Wyciągnęłam plik banknotów i szybko ją zawołałam. Odebrała go ode mnie bez żadnych słów i emocji, jakby nie do końca wiedziała co dzieje się wokół niej, po czym powolnie odeszła. Myślę, że spokojnie mogła to być jej cała emerytura. Co gdyby trafiła na kogoś mniej uczciwego?

Prosto z banku poszłam zapłacić rachunek. W kolejce do małego okieneczka stała przede mną kolejna starsza pani. Okazało się, że przypadkowo wzięła ze sobą stary, już dawno opłacony wydruk. Ech. Jak ciężkie musi być życie dla ludzi, którzy ledwo pamiętają o tym, żeby wziąć lekarstwa? Wszechobecny pośpiech, technologie, tysiąc spraw do załatwienia. A czas płynie tak szybko, że wydaje się jakby jeszcze wczoraj byli autorytetami w pełni sił, spotykali się z przyjaciółmi i zarabiali pieniądze.

Jestem osobą, która po prostu nie potrafi usiedzieć na miejscu. Wiecznie angażują mnie jakieś nowe pomysły i działania. Często brakuje mi czasu na wszystkie zaplanowane wyjazdy i spotkania. Mam hopla na punkcie niezależności. Boję się pomyśleć, jak okropne mogłoby dla mnie być takie uziemienie. Już nawet te głupie zmarszczki są mi obojętne, ale niemożność wyjścia na spacer, ubytki w pamięci i do tego chodzenie na pogrzeby swoich przyjaciół? Ciekawe jak to jest. Bardzo nie chcę się o tym przekonać.

Rodzisz się bezbronny, latami pracujesz, zdobywasz wiedzę i umiejętności, a na końcu znowu nie jesteś całkowicie samodzielny. To jest tak cholernie smutne. Nie pozostaje nic jak dbać o to najstarsze pokolenie i liczyć, że nami też się ktoś zaopiekuje.


Bądź zawsze pomocny, bo oni naprawdę mają przekichane. 

3 komentarze:

  1. Jak dla mnie najlepszy wpis..
    /PPear

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzam się z anonem wyżej, jeden z lepszych postów. Okropnie prawdziwy. Bardzo mi się podoba.
    /W.

    OdpowiedzUsuń