czwartek, 12 marca 2015

Jakie jest życie licealisty?

Gimnazjum to już legenda, która z nietrafionej reformy szkolnictwa, przeobraziła się w swoistą inspirację internetowej satyry. Mówi się o nim wiele, tak samo jak snuje opowieści studenckie. Na czym więc umykają nam te trzy lata, czy są aż tak mało charakterystyczne i monotonne? Co dzieje się zaraz po tym, gdy zrzucamy z siebie to gorzkie jarzmo bycia gimbusem?


Pewnego dnia, prosto z krainy bydła i smoły, udajesz się w drogę do Nowego Świata. Nikt na ciebie nie krzyczy, bo i nie ma po co, nie wygania z toalety, nie każe się przesunąć o metr w prawo, usiąść tu, a nie gdzie indziej. Wszystkie mamusie, które skakały wokół ciebie i błagały, żebyś obdarzył ich zainteresowaniem, zamieniają się we współpracowników o wyższym szczeblu niż ty. Tu pogadanki wychowawcze na temat życia uskuteczniane są jedynie, gdy ktoś zachodzi w ciążę.

Uczysz się cztery razy więcej, a oceny masz dwa razy gorsze. Zrobiłeś coś dobrze – no i? Taka była twoja powinność, więc nie wiem jakich laurów teraz oczekujesz? Zrobiłeś coś źle – nikt nie będzie się litował, albo sobie radzisz, albo najwyraźniej się tu nie nadajesz. Nie każdy musi mieć maturę. Większa odpowiedzialność jest ceną za większą swobodę.

Po raz pierwszy nie tylko czujesz się dorosły, ale inni zaczynają cię tak postrzegać, i nie mówię tutaj jedynie o dzieciach z przedszkola. Kiedy przychodzi rok osiemnastek, wszyscy już są pozamiatani. A tutaj prawo jazdy, a tu wielkie plany na studia. Co ja mówię, na życie! Wieczorem, leżąc w łóżku, zamykasz oczy i widzisz siebie na drugim końcu globu albo po ślubie. Tylko uczyć się nie ma komu, a matura nadchodzi wielkimi krokami. No właśnie, Matura. Powoli zaczynam myśleć, że to mityczny stwór, który ukręci mi głowę. Chyba kiedy już dostanę ją do ręki, zawołam z niedowierzaniem: o Boże, to ona! Ona tu jest!

Są setki rzeczy, które w tym okresie życia zrobisz po raz pierwszy, więc na pewno nie będzie nudno. Samodzielne wyjazdy, związki, imprezy ze studentami, zgony, tatuaże i tyle jedynek, ile w całym życiu nie dostałeś. No chyba, że robiłeś już to wszystko w gimnazjum, to weź się trochę zastanów nad sobą, ale przecież jesteś moim czytelnikiem, ty jeden znasz pana doktora Z. M. Rozsądka.

Już kilka razy usłyszałam od gimbusów, że licealiści są tacy sami jak oni, tylko udają mądrzejszych. Nie, moi drodzy, nie udajemy, ale zanim się obruszycie, powiem że lada chwila wy też dojrzejecie i zgodzicie się ze mną.

Jakie jest życie licealisty? Srakie, przyzwyczaisz się po dwóch miesiącach i wnet przyjmiesz nową rutynę. Ot co, kolejny etap życia i nie jest na twoje siły ani za trudny, ani znowu zbyt łatwy. Całkiem fajny, a na pewno taki, że nie wróciłbyś się do gimbazy. Tylko jedna rzecz zawsze będzie siedziała mi w głowie. Obraz dobrze zbudowanych, rosłych facetów, którzy palili papierosy przed szkołą na długiej przerwie. Doskonale dało się ich zauważyć z boiska mojej podstawówki. Myślę o tym za każdym razem, gdy przechodzę tamtędy i witam się z nimi.

… a oni wcale nie są tacy dorośli i wielcy.



A jakie są wasze obawy przed liceum albo już przemyślenia po? Piszcie w komentarzach, lajkujcie na fejsie, cya!

4 komentarze:

  1. moja obawą jest to ze kompletnie nie dam sobie rady z nauka ;-; Jak Dac sobie z nią skutecznie rade ? Uczyc sie z lekcji na lekcje czy moze raczej sluchac nsuczycieli na lekcjach ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że przyda się wszystko naraz :D Spokojnie, z czasem się przyzwyczaisz

      Usuń
  2. "Uczysz się cztery razy więcej, a oceny masz dwa razy gorsze. Zrobiłeś coś dobrze – no i? Taka była twoja powinność, więc nie wiem jakich laurów teraz oczekujesz? Zrobiłeś coś źle – nikt nie będzie się litował, albo sobie radzisz, albo najwyraźniej się tu nie nadajesz. Nie każdy musi mieć maturę. Większa odpowiedzialność jest ceną za większą swobodę." - jakbym słyszała swoją kochaną polonistkę (ale naprawdę kochaną!)

    Jak dla mnie liceum było najfajniejszym etapem. Wszyscy straszyli tą maturą ale okazało się, że nie była aż tak przerażająca. Poza tym, wydaje mi się, że nauczyciele mają inne podejście do licealistów.Traktują ich inaczej, czasami jak równych sobie. Sama nawiązałam dość specyficzną ale bardzo pozytywną więź ze swoją polonistką i tylko życzę innym uczniom takiej samej nauczycielki :)
    Pozdrowionka!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń