niedziela, 5 kwietnia 2015

Czym jest motywacja i dlaczego jej nie mam?




Znacz to uczucie, gdy wszyscy wokół wydają się pracować w pocie czoła, a ty siedzisz bezczynnie? Zazdrościsz im niemiłosiernie, ale wciąż nie podejmujesz żadnych działań. Jakoś nie masz siły, jakoś znowu szaro za oknem, jakoś dziś śpiąco.

Jeszcze ponad rok temu byłam wyjątkowym leniem, któremu cały dzień uciekał na zupełnie bezproduktywnym przeglądaniu Internetu. Znajomi pisali, że wychodzą na jakieś dodatkowe zajęcia albo idą się uczyć, po kilku godzinach wracali, a ja byłam dokładnie w tym samym punkcie, mając wrażenie, jak gdyby minęło nie więcej niż piętnaście minut. Czułam się źle, ale jednocześnie nie potrafiłam znaleźć motywacji, żeby wyrwać się z tego ciągu. Szukałam jej w ludziach wokół mnie czy w Internecie, czekając nie wiadomo na co, ale moje życie zmieniło się dopiero, gdy zrozumiałam, że to właśnie ja jestem odpowiedzialna za zagrzewanie samej siebie.

Motywacja ma pochodzić z wnętrza i musi być zrodzona z zamiłowania. Do siebie, do innych, do własnej pasji. Jeżeli naprawdę chcesz schudnąć to nie przestaniesz ćwiczyć, jeżeli naprawdę chcesz spędzić z tą dziewczyną resztę życia, to nie zostawisz jej samej z byle powodu, jeżeli naprawdę chcesz być pisarzem, nie przestaniesz, bo ktoś postawi na tobie krzyżyk. Jeżeli naprawdę masz dosyć swojego życia, to wstaniesz i zaczniesz je zmieniać.

Widzę jak moja prababcia, z roku na rok, staje się coraz mniej samodzielna. Słyszę własną mamę, która narzeka, że czuje się stara i szczerze ją to przeraża. Nie przestaję myśleć o tej butelce szampana z pomarańczową etykietką, którą mamy wypić razem z tatą, z okazji osiągnięcia przeze mnie pełnoletności. To już za kilka miesięcy. Za rok wyprowadzam się z domu na studia. Ludzie, nie wiem jak wy, ale ja tu nie mam czasu na bezczynność!  

Jeżeli tylko nie jesteście dekadentami, którzy uważają, że w zasadzie wysrać się nie ma sensu, ale nie wysrać też nie, to z logicznego punktu widzenia, nawet jeżeli wam nie wychodzi, zamiast siedzieć bezczynnie, zawsze lepiej jest próbować. Wtedy zyskujecie jakąkolwiek minimalną szansę na powodzenie, a już na pewno doświadczenie życiowe.

Przestań się lenić. Czasu masz coraz mniej, a planów nie ubywa. Do roboty i nie poddawać się! Dla pomocy, pomimo mojego braku talentu, mam dla was graficzkę. Wydrukujcie sobie na lodówkę!



A propos działania – wczoraj nagrałam prolog do mojego programu na YouTube. Może coś z tego ukręcę! Trzymajcie kciuki i obserwujcie mnie na fejsie, buzi. 

1 komentarz:

  1. Ten wpis zasługuje na jakieś mądre słowa komentarza, ale w sumie nie wiem co napisać. Brak motywacji to okropna sprawa i okropnie mi się o niej słucha (i czyta), głównie dlatego, że sama na niego cierpię. Może kiedyś mi się coś uda zrobić, może kiedyś!
    Dzięki za ten wpis, Wróbelku, dodał trochę wiary.
    /W.

    OdpowiedzUsuń