poniedziałek, 13 kwietnia 2015

Gadać czy nie gadać?

Szczerze, to czasami zastanawiamy się jakim cudem my się w ogóle dogadujemy bez rękoczynów. Jesteśmy reprezentantkami całkowicie różnych od siebie zestawów cech – na niektóre czasami klniemy, a niektóre często podziwiamy. Tak więc, kto jest lepszy?  


UWAGA: wpis ten jest przesiąknięty szkodliwymi czynnikami jak trema, pot czy łzy. Czytasz na własną odpowiedzialność.

Zgodnie z zapowiedzią sponsorami dzisiejszego wpisu są Rola i Agnieszka. Nieco mniej wykwalifikowana kadra niż było w założeniu jednak o równie wysokim potencjale. Mamy nadzieję, że przyjmiecie nas ciepło i nie ujmiemy Wróbelkowi grona czytelników. Okej, skoro już się znamy możemy ruszyć z tematem.

Pragnienie czegoś, czego sami nie mamy jest nieodłączną częścią ludzkiej natury. Dla przykładu, ja jako licencjonowany introwertyk zazdroszczę ludziom ich wygadania. Dlaczego? Moim zdaniem ta cecha odpowiednio wykorzystana może służyć za klucz do wielu drzwi.


Przede wszystkim w gadułach nie ma blokady, którą z własnego doświadczenia znam aż za dobrze. Z racji naszych bliskich relacji pozwoliłam sobie nazwać ją Niezręczna Cisza. Osoby gadatliwe nie boją się kontaktu z drugim człowiekiem bo wiedzą, że nie grozi im towarzystwo wyżej wymienionej. Mówiąc jaśniej są niekończącym się źródłem tematów. Co za tym idzie słowotok zapewnia im grono słuchaczy, a w pakiecie także ich sympatię. Lubimy osoby szczere i mające coś do powiedzenia, wydają się nam ciekawsze. A skoro tak dobrze radzą sobie w kontaktach międzyludzkich to z łatwością poradzą sobie w zawodach, które się na nich opierają. I tak dalej, i tak dalej. Możliwości jest naprawdę wiele.

No i proszę, niby zwykła irytująca cecha, a ile korzyści może przynieść. Dlatego błagam was gaduły, nie bądźcie dla siebie tacy krytyczni. Świat bez was byłby nudny. A ich przeciwników proszę o zachowanie swoich uwag dla siebie. Nie każdy może być tak szary jak wy.

Woah, to urocze, serio, ale – nie. Nie znasz się Rola. Powiem Wam, że jako Opatentowana Przedstawicielka Gaduł widzę to jednak wszystko z całkiem w innym świetle.

Pierwszym zarzutem w stronę mojego rozgadania jest to, że no – gadam. Odruchowo i niekontrolowanie, wtrącam się komuś w pół zdania, walę szczerze i prosto z mostu uwagi, które powinnam pozostawić dla siebie. Pojęcie ciszy nie istnieje. Ba, kiedy robi się niezręcznie mówię nawet 3 razy szybciej, głośniej i bardziej bez sensu. Mówisz mi, że umarł ci pies? Super, zamiast kondolencji „na pocieszenie” dostaniesz ode mnie podkoloryzowaną opowieść o tym, jak to papuga kolegi wyleciała przez okno i wpadła pod samochód. Genialnie Agnieszka, na pewno poprawiłaś tym komuś humor!
Najgorsze jest to, że mówię ciągle o sobie. Ej, serio się o ciebie martwię, okej? Naprawdę kocham cię słuchać, wielbię jak chociaż raz to ty mówisz jakąś anegdotę ale NO NIE ROZUMIESZ, WŁAŚNIE MI SIĘ COŚ PRZYPOMNIAŁO, POSŁUCHAJ TEGO, TERAZ, NATYCHMIAST. Jestem tak niewyrozumiałym rozmówcą, że pojęcia nie mam jakim cudem mam nadal grono znajomych. Chociaż, nie wiem, czy oni faktycznie nimi są – to już moja armia małych klonów, przejmująca moje zainteresowania, poglądy, a nawet sposób myślenia. Szkoda trochę, bo przynajmniej połowę z tych informacji chciałabym zostawić dla siebie – tym czasem jestem otwartą księgą, każdy zna mnie na wylot, nie ważne czy tego chcę, czy nie.

Często w mózgu świeci mi się ta czerwona lampka z napisem PRZESTAŃ GADAĆ, POGARSZASZ SYTUACJĘ. Jednak ja nie to że ją tylko ignoruję, nie, ja ją agresywnie rozwalam kijem bejsbolowym. Ostatecznie przecież czasami ta Niezręczna Cisza nie jest taka zła. A ja chciałabym być czasem postrzegana jako ktoś inteligentny, ktoś z kim warto czasami pomilczeć, a nie jako rozgadana łajza papląca ciągle o sobie.

Widzicie? I jak tak z nią mam na co dzień. W jej towarzystwie czasu na nudę raczej nie znajdziesz, ale za to jest słabym materiałem jeśli akurat potrzebujesz uosobienia spokoju. 

A wy co myślicie o takich osobach? Może macie je w swoim kręgu bądź sami nimi jesteście? Dajcie nam znać w komentarzach!

W razie pytań czekamy na was tu bądź tu. A amatorzy samych obrazków znajdą nas tu i tuDo zobaczenia!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz