piątek, 17 kwietnia 2015

Ptasie radio: Dzwonki, dzwoneczki

Halo! halo! Tutaj ptasie radio w brzozowym gaju, nadajemy audycję z ptasiego kraju. Ja jestem Borys i znamy się z coveru, jaki nagrałem wraz z Billie.
Dzisiaj, wróbelki, jesteście moje, więc przedstawiam wam 10 moich ulubionych odkryć muzycznych. Będzie dużo dzwoneczków. Jeżeli lubisz odkrywać nową muzykę, to zapraszam. Szczególnie zalecane jako terapia antystresowa.
“Hello everyone, I'd like to take you on an imaginary trip. When I tell you this story, pretend you can see everything happening in your mind.”
- Skalpel, Break In


Playlistę znajdziecie tutaj.

Jodi Cave
Słuchając tego nie jestem w stanie uwierzyć, że powstało na samplach z laptopa. Te organiczne kolaże Jodi Cave tworzy nagrywając dźwięki natury i łącząc je w spójne kompozycje. Jako ciekawostkę szepnę, że na jego nagraniach można usłyszeć dźwięki takie, jak pocieranie kamieni o kamienie.

The Green Kingdom
Miarowe, lecz minimalistyczne beaty, w połączeniu z dzwonkami i miękką gitarą w tle tworzą pejzaże, którym moim powiekom trudno się oprzeć. Idealny soundtrack do zasypiania. Nic dodać, nic ująć, to trzeba po prostu usłyszeć.


Shigeto
Ten artysta, należący do wytwórni Ghostly, łączy tradycyjną Japonię ze swoim obecnym środowiskiem Detroit. Tym sposobem przenosimy się niczym w zremiksowany świat japońskich świątyń, tętniący jednak rytmami rodem z nowoczesnych didżejskich setów. Beng.


Clark
Wychowanek mojej ulubionej wytwórni, Warp Records. Sampluje wszystko, co się da. Od pokojowych pasaży na fortepianie po skrzeczące, hałaśliwe tony. Mimo, iż jego płyty przyprawiają mnie o załamanie nerwowe, moim faworytem jest także nagranie dzwonków. Najwyraźniej mam do nich słabość. Dla zainteresowanych polecam: Aphex Twin - Nannou


Lapalux // Binkbeats
Tak, to cover. Nie, cover to mało powiedziane. Jako, że Lapalux jest po prostu producentem, warto wspomnieć o autorze rekreacji. Binkbeats zajmuje się naśladowaniem tych wszystkich dźwięków, które można znaleźć we współczesnych kompozycjach. Moim zdaniem ten występ przewyższa oryginał, tym bardziej, że koleś wszystko gra na żywo. Btw, to solo na wibrafonie. Dla fanów hiphopowych beatów polecam jego jam na podstawie słynnego mixtape’u J Dilla.


Shlohmo
Zamknął się w swoim mieszkaniu w Los Angeles i wydał płytę wyrażającą jego znużenie nową, dubstepową kulturą tego miasta. Alienacja, samotność i wyobcowanie. Na “Bad Vibes” słychać echa hip hopu, tajemnicze odgłosy, niecodzienne instrumenty. Kawałek “Parties” można potraktować jako wzięcie wszystkich tych raveowych momentów i potraktowanie ich efektem slow motion. Aluzja do pseudonimu niezamierzona.


Bohren & Der Club Of Gore
Zdecydowanie nocna muzyka. Razem ze “A Moment’s Peace” Scofielda to nieodłączny element moich nocnych wędrówek muzycznych. Powolne pasaże saksofonu przeplatane miarowymi pulsami fortepianu tworzą unikalny klimat. To nie jazz, to nie ambient - to wiercenie w klubie Gore.


alva noto + ryuichi sakamoto
Jako, że Sakamoto (link: “merry christmas, mr lawrence”) nie trzeba przedstawiać, szczególne wrażenie zrobiła na mnie jego współpraca z przedstawicielem nurtu microsound (niemiecka wytwórnia “raster-noton”). Hipnotyzuje mnie połączenie tych pulsujących sampli fortepianu z minimalistycznymi glitchami Karstena Nikolaia.


Ryiuchi Sakamoto & Taylor Deupree - Curl To Me (feat Ichiko Aoba)
Już pierwsze sekundy tego utworu sprawiają, że dostaję ciarek. I to nie rytm serca otwierający słynną płytę z pryzmatem na okładce. Zapętlić i zapaść w trans.


The Caretaker
Mimo, iż znalazłem go na (tfu!) Pitchforku - tak się mszczę za dwie i pół gwiazdki dla nowej płyty Pixies - nie mogło go tu zabraknąć. James Kirby nagrywa stare winylowe płyty jeszcze raz, żeby pozwolić trzaskom i szumom odtworzyć ten klimat. A klimat nie byle jaki - niczym w filmie noir, zapal cygaro i poczuj się jak w windzie w Bioshocku. Kurtyna.
//didgeridoo

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz