poniedziałek, 25 maja 2015

Dwa tygodnie bez słodyczy - jak było i co dalej?

Niedawno obwieściłam, że podejmuje się wyzwania życia, rzucając słodycze na dwa tygodnie. Dzisiaj mija ten termin. Jak myślicie, dałam radę?


Pierwsze dwanaście dni przeszłam bez najmniejszego uszczerbku

Na pewno zjadłam o wiele więcej owoców niż normalnie, ale to nic. W chwilach słabości wrzucałam sobie omlet z bananem lub serek wiejski z żurawiną. Piłam mnóstwo wody i sikałam dziesięć razy częściej od statystycznego Polaka. Często myślałam o tym, żeby zjeść coś słodkiego, ale ani razu tego nie zrobiłam, bo wiedziałam, że nie mogę i koniec. Ani wizyta w maku, ani ciastka na stole mnie nie skusiły.


Aż nadszedł dzień dwunasty

Nie do końca spełniłam wyzwanie, bo wprawdzie nie tknęłam słodyczy, ale raz złamałam się z fast foodami. Wszystko dlatego, że jest taki jeden koleś, który kupuje jedzenie niby dla siebie, ale zawsze z myślą o mnie. Był piątek przed północą, w drodze do domu wylądowaliśmy w maku. Zgłodniałam, bo od piątego posiłku minęło już mnóstwo czasu, a do tego te zdradliwe smakołyki zostały mi podsunięte pod sam nos. No i zeżarłam tego cheeseburgera. Okey, frytki też.

W niedzielę miałam uczcić dwa tygodnie wielkim kawałkiem tortu z Nutellą, ale po tym czasie, odzwyczaiłam się od słodyczy i nie zjadłam więcej niż jedną piątą tego, co miałam na talerzu, bo było dla mnie za słodkie. 


Ale i tak przedłużam do miesiąca!

Jest super. Dwa tygodnie dobiegły końca, a ja naprawdę nie mam ochoty rzucić się na słodycze, szczególnie, że widzę efekt w lustrze. Jestem głupkiem, bo zapomniałam się zmierzyć, ale trochę schudłam i nie wzięło się to znikąd. Odwyk uświadomił mi, ile razy pomyślałam o słodyczach przez ostatnie 14 dni, i że normalnie za każdym razem bym po nie sięgnęła. Ileż to pustych kalorii! Spodnie robią się luźne, a nie ćwiczę więcej niż wcześniej, więc aż żal byłoby zrezygnować z takiego skutecznego sposobu na zrzucenie zbędnych kilogramów! Lecę następne dwa tygodnie i mam wielką nadzieję, że tym razem nie schrzanię pod koniec. Po miesiącu będzie bardziej filozoficzna notka. #4wws

Niektórzy z was zapowiedzieli, że przyłączają się do mnie. Daliście radę? Jakieś przemyślenia? Piszcie!

4 komentarze:

  1. Jem słodycze od lat prawie codziennie, ale nie mam tendencji do tycia. Niedługo pewnie będę musiał z tym skończyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lepiej się ogarnąć, bo później ciężko zmienić nawyki

      Usuń
  2. Kiedyś zrobiłam ten sam test na słodycze. Przez dwa tygodnie zrzucilam 5,5 kg oczywiście bez żadnych ćwiczeń. Odstawiłam tylko słodycze. A za każdym razem gdy chcialam zjeść coś słodkiego albo gdy ktoś mnie czestowal zabieralam ta dana rzecz i chowalam do szuflady. Po tych dwóch tygodniach nie mogłam jej już domknac....

    OdpowiedzUsuń