czwartek, 21 maja 2015

Zostawcie mnie w spokoju

Ten moment, kiedy znalazłeś już idealną pozycję w łóżku, zagmatwane myśli powoli stają się coraz bardziej abstrakcyjne – przychodzi sen. Twoje powieki są tak ciężkie, że wydaje się, jakby nic nie mogło zmusić cię do ich otwarcia. Wtem, dźwięk. Py-rym. Py-rympy-rym … Py-rym.


Dajcie. Mi. Wszyscy. Spokój.

Jestem uzależniona od telefonu i social mediów, to oczywiste. Jednak, od pewnego czasu, coraz częściej mam ochotę wziąć telefon i wyrzucić go przez okno. Nieustannie przychodzące powiadomienia, nie dość, że wciąż mnie rozpraszają, bo przecież „tylko przejrzę i zabieram się do roboty”, co jest notorycznym kłamstwem każdego z nas, to zwyczajnie wkurzają. Czasem jestem naprawdę zajęta, a kilka osób naraz zawraca mi dupę i zadaje pytania.


Ewakuacja do samolotu, szybko!

Jest bardzo późno, próbuję się uczyć, a słyszę tylko fejsbukowe py-rym py-rym. Coraz częściej po prostu włączam tryb samolotowy i rzucam komórkę na drugi koniec łóżka. W szkole robię tak, zamiast jedynie ją wyciszyć, a jeżeli chodzi o sen, zwykle samolot jest jedynym ukojeniem. Czasem zapomnę i praktycznie zawsze zostaję zbudzona. Czy to popołudniowa drzemka, czy położyłam się spać trochę wcześniej niż inni, znajdzie się ktoś, kto ma do mnie jakąś sprawę.


Oesu

Najbardziej w tym drażni mnie, iż wyrobiliśmy sobie taki nawyk, że gdy ktoś nie odbiera albo zniknął z sieci na cały dzień, to od razu OBOŻEUMARŁ. Eh. Ale co ja mogę? Takimi nas uczyniła cywilizacja. Przecież też zaczynam się martwić, jeżeli ktoś mi bliski, cały dzień nie odpowiada i sama spamuje innym, gdy są zajęci, bo skąd mam o tym wiedzieć, skoro zielona kropeczka widnieje przy ich nazwisku 24/7?

Nie zrozumcie mnie źle, to nie tak, że nie lubię pisać sobie z ludźmi. Wręcz przeciwnie! Ale czy wy też nie macie czasem tak, że najchętniej nakleilibyście sobie na czoło znaczek tego trybu samolotowego, żeby wszyscy dali wam spokój?

2 komentarze:

  1. Bardzo lubię czytać bloga, artykuły te dzielą Cię bardzo miło

    OdpowiedzUsuń
  2. Zawsze czułam się dziwnie przez brak kont na social medias, teraz czuję się bardzo przez to szczęśliwa, ponieważ widzę jak dużo moich znajomych popada w depresję różnego stopnia przez to wszystko, serio

    OdpowiedzUsuń