piątek, 15 stycznia 2016

Na jedną noc



Jedną nogą jesteś w Nowym Jorku, a drugą już gdzieś w Norwegii. Chciałabyś robić kolaże. Słyszałaś, że Szymborska robiła, ale nie chcesz być jak ona, bo jeden wiersz Wisławy, to trzydziestu płaczących maturzystów. Chciałabyś być reżyserem teatralnym albo wychodzić zza kurtyny, mówiąc: I’m your host. Chciałabyś nie zmarnować niczego, nie bać się czerpać. Pokazać tym wszystkim ludziom, którzy sobie pobłażają, że można inaczej. Choć ich wnukowie nie będą cię znali, bo tacy ludzie nie chodzą do muzeów.

Wtedy obok wszystkiego, zmęczona, chciałabyś tylko kogoś pocałować. Tak delikatnie. Pozbyć się myśli bycia niewystarczającą. No co? Przecież jesteś dopiero trochę dorosłym. Takim 0,25 dorosłym, mniej dorosłym, niż masz wadę wzroku. A jednak nie, bo nosisz minusy. Wielkie szczęście, że nie chcesz zostać matematykiem.

Pocałować i poznać chciejstwa tego ktosia. I przez jedną noc zapomnieć, że to tylko chciejstwa. I cieszyć się.


A nie, to nie ty. Przepraszam, to tylko ja.

8 komentarzy:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nawet nie wiesz jak bardzo ten tekst jest bliski moim planom i marzeniom odnośnie tej drugiej osoby. Do tej pory nie przezyłam jeszcze tzw "wakacyjnego romansu" ale nadal myślę, że kiedyś to się ziści, chociaż, tak naprawdę, głęboko na dnie mojego czterokomorowego mięśnia pompującego życie niestrudznie dzień w dzień jak pieprzony Chuck Norris, mam tylko jedno marzenie: spotkać kogoś kto mnie polubi, może poźniej pokocha...taką jaka jestem a choroba z którą dane jest mi się obecnie mierzyć tylko umocni naszą relację. Jak na razie to marzenie ściętej głowy, ale czytając Twoje posty wiem, że wiele jeszcze może się zmienić - w końcu już raz Twój filmik na YT poprawił mi humor podczas wegetowania na szpitalnym łóżku ;)
    PS musiałam edytować bo zjadłam słowo - chyba głodna się robię...idę stworzyć sobie "kisielową paciaję" XD

    OdpowiedzUsuń
  3. przede wszystkim rób te kolaże!

    OdpowiedzUsuń
  4. Odkryłam Cię nie dawno i zakochałam...Tak dojrzale, a jednocześnie z pewnym dystansem potrafisz mówić o poważnych sprawach. A wpis...a wpis jak zwykle przepiękny. Uwielbiam Twój sposób pisania i cytując Hazel Grace z "Gwiazd naszych winy": z chęcią przeczytałabym nawet Twoją listę zakupów :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny masz styl jeśli chodzi o pisanie, fajnego prowadzisz bloga!

    OdpowiedzUsuń